Zestaw kosmetyków do ciała Tutti Frutti

Zestaw kosmetyków do ciała Tutti Frutti

Cześć dziewczęta! :)
Jak Wam minął nasz dzień? Mi w sumie całkiem nieźle minął tylko wieczór, niestety cały dzień był wręcz beznadziejny... Chciałam Wam również podziękować za 71 obserwatorów! Jestem w szoku, że mój blog się rozwija, bo nigdy się tego nie spodziewałam :)

Dzisiaj chciałam przedstawić Wam pewien zestaw kosmetyków do ciała od firmy Tutti Frutti. Produkty te dostałam od brata na święta Bożego Narodzenia i są moimi ulubieńcami. Codziennie ich używam, no prawie codziennie :)



Zestaw ten składa się z masła do ciała, peelingu oraz olejku do kąpieli o zapachu wiśni i porzeczki.
Kosmetyki mają cudowny zapach oraz świetne działanie.



Masło do ciała oprócz ślicznego zapachu ma również niesamowite nawilżanie :) Zapach utrzymuje się przez wiele godzin co jest dla mnie ogromnym plusem.















Peeling do ciała świetnie się spisuje. Usuwa martwy naskórek, a ciało w dotyku staje się niesamowicie miękkie :)

















Ostatnim produktem jest olejek do kąpieli. Ten zaś lekko barwi wodę na kolor czerwony, co myślę, że jest również dodatkową zaletą. Bardzo dobrze się pieni. Uwielbiam dodawać tego olejku podczas długiej kąpieli. Naprawdę pomaga mi się zrelaksować :)
















Znacie serię tych kosmetyków? :)
Recenzja podkładu Maybelline Affinitone

Recenzja podkładu Maybelline Affinitone

Cześć kochane :)
Ostatnio dużo można znaleźć recenzji na temat podkładu z Maybelline. Dla jednych jest on ulubieńcem, a drugim nie przypadł do gustu. Akurat mi kończy się podkład, a na co dzień raczej nie potrzebuję mocnego krycia, więc postanowiłam go kupić i wypróbować.

 Swój podkład wybrałam w najjaśniejszym kolorku,tzn. Light Sandbeige 03. Stacjonarnie w Rossmannie kosztuje on 27,99 a ja kupiłam za jedyne 17,99. W Naturze natomiast widziałam, że kosztuje ok 29 a na promocji jest za 19 zł.








Co mówi producent?

Nowa nawilżająca formuła podkładu kryjącego Maybelline Affinitone z olejkiem arganowym sprawia, że podkład nie tylko idealnie dopasowuje się do odcienia skóry, ale także nawilża i widocznie upiększa, przynosząc efekt świeżej, promiennej i wypoczętej cery. Nowatorskie zastosowanie olejku doskonale sprawdza się przy każdym rodzaju skóry, szczególnie suchej, zabezpieczając ją przed odwodnieniem i wysuszeniem.Wielofunkcyjna formuła podkładu Maybelline doskonale nadaje się do codziennego makijażu, w którym ważna jest nie tylko precyzja, ale także szybkość uzyskania idealnej cery.Wysokiej rozdzielczości pigmenty HD płynnie wtapiają się w skórę, gwarantując perfekcyjne dopasowanie do odcienia skóry bez efektu maski.• Wielogodzinne nawilżenie i idealne dopasowanie do skóry• Olejek arganowy i witamina E dla uczucia świeżości, odżywienia i perfekcyjnie wykończonego makijażu• Gama zawiera 8 odcieni idealnie dopasowujących się do naturalnego kolorytu skóry• Skuteczne krycie niedoskonałości i upiększanie cery• Pielęgnacyjna formuła podkładu z olejkiem arganowym doskonała dla przesuszonej i zmęczonej skóry





Moja ocena
Podkład ładnie prezentuje się na twarzy oraz dopasowuje się do koloru naszej cery. Sama konsystencja jest dosyć leista, więc trzeba uważać z wylewaniem produktu z tubki. Niewielka ilość podkładu wystarczy do zrobienia makijażu.
Podkład na pewno mogę polecić osobom, które nie wymagają od kosmetyku mocnego krycia, ponieważ ten produkt go nie zapewnia niestety...
Na ogół nie żałuję, że go kupiłam i jest całkiem niezły :)

A Wy znacie ten podkład?



Ulubieńcy lutego

Ulubieńcy lutego

Witajcie kochane :*
Niedawno mieliśmy święta i nowy rok, a tu już kończy się nam luty... Czas naprawdę szybko mija. Jeszcze trochę i skończę 19 lat, a dopiero co stresowałam się przed swoją imprezą osiemnastkową. Ale nie ma co już o tym pisać, przechodzę do moich ulubieńców w tym miesiącu :)

Jak możecie zauważyć, nie ma ich zbyt wielu. Na co dzień stawiałam raczej na delikatny makijaż, a przez pół miesiąca nawet nie używałam tuszu do rzęs, ponieważ spuchło mi oko, a rzęsy strasznie z niego wypadały.







Pierwszymi ulubieńcami jest krem BB z Ziaji w odcieniu naturalnym.
Kosmetyki z Ziaji bardzo lubię i każdemu je polecam. Nie są drogie, a mają niesamowite działania.

Kolejnym ulubieńcem jest puder hypoalergiczny z Lovely Golden Gloro.
Nie każdy za nim przepada. Fakt, nie jest super trwały, ale do szkoły to mi wystarcza.
Cena też jest przyzwoita bo za 10 zł możemy mieć niczego sobie puder :)



Kolejnym ulubieńcem jest perfum z Avon Perceive.
Coraz częściej razem z mamą zamawiamy perfumy z tej firmy i jesteśmy z nich naprawdę zadowolone. Długo się utrzymują, ceny również nie są wysokie, a do tego świetnie pachną :)
Ten najczęściej używam na jakieś większe wyjścia, ponieważ jest on cięższy, jednak teraz podczas tych chłodnych dni używałam go prawie codziennie :)
















Ostatnim ulubieńcem jest tusz do rzęs z Maybelline The Colossal Volum Express. Ten produkt już wiele razy pojawiał się na moim blogu. W ostatnim haulu również mogliście go zobaczyć :)
Jednak jak już wspomniałam wcześniej, przez jakiś czas w lutym nie mogłam używać żadnego tuszu. Stosowałam jedynie olejek arganowy. Zobaczymy jakie będą tego efekty :)












A jacy są wasi ulubieńcy? :)


Jak naprawić uszkodzony puder, róż, rozświetlacz ?

Jak naprawić uszkodzony puder, róż, rozświetlacz ?

Hej :) Pewnie nie jeden raz zdarzyło się Wam, że ulubiony kosmetyk pokruszył się w trakcie jakiejś podróży bądź wysyłki. Ciężko jest się z tym pogodzić, szczególnie wtedy, gdy nie szykowałyśmy się na kolejny wydatek. Ja miałam tak samo, jako iż rozświetlacz z Lovely jest moim ulubionym i praktycznie nie ruszonym produktem, postanowiłam go uratować!
Dzięki Ewie z blackarrotmakeup.blogspot.com postanowiłam to zrobić jak najszybciej. Długo szukałam w internecie jakich produktów do tego użyć. Nie byłam pewna czy zwykły spirytus to dobry pomysł...



Do procesu potrzebujemy:

  • łyżeczki, szpatułki, bądź patyczka
  • woreczka
  • łyżkę wody
  • dwie łyżki spirytusu


Produkt szczelnie owijamy woreczkiem, następnie łyżeczką/szpatułką/patyczkiem gnieciemy produkt tak, by cały był w postaci proszku. Gdy już tego dokonamy, łączymy w miseczce wodę ze spirytusem i dodajemy do opakowania kilka kropli w zależności od wielkości produktu. Następnie wszystko starannie mieszany, aby konsystencja była w postaci takiej papki.


Staramy się ładnie wygładzić powierzchnię produktu. Jednak mi się to nie udało, ponieważ opakowanie jest strasznie małe i trudno było mi go ułożyć łyżeczką. 
Produkt stawiamy na kilka godzin do stwardnięcia w bezpiecznym miejscu.




Ostatnim krokiem jest dalsze cieszenie się produktem! :)

Mini Haul kosmetyczny

Mini Haul kosmetyczny

Cześć wszystkim :)
Wszyscy, którzy czytają mojego bloga wiedzą, że ferie spędziłam u swojej cioci w Holandii. Oczywiście czas minął tak szybko, że nim się obejrzałam, już przyszedł poniedziałek i trzeba było wracać do szkoły.
W Holandii udało mi się oczywiście udać na zakupy. Stwierdziłam, że haul, który dla Was przygotowuję będzie się składał z kilku części. Dzisiaj pokażę Wam nowości kosmetyczne, a ubrania, które zakupiłam będą zestawiane ze sobą, aby było mniej robienia zdjęć itd :)

No to przechodzimy do głównego tematu! :)



 Pierwszą rzeczą z której ogromnie się cieszę jest paleta cieni z firmy Make up Revolution. Składa się ona z 12 przepięknych cieni. Na pewno nie obejdzie się bez makijażu wykonanego właśnie tą paletką :)





Kolejnymi kosmetykami są tusz do rzęs Maybelline oraz pomadka ochronna Baby Lips.
Ten tusz pokazywałam Wam już w moich ulubieńcach i postanowiłam kupić kolejne opakowanie.
Na sam Baby Lips polowałam już od dłuższego czasu, aż w końcu znalazł się on w moich rękach :)

Znacie te produkty? 

Pomadka GOSH nr. 002

Pomadka GOSH nr. 002

Witajcie kochani :)
Wróciłam z moich ferii i powoli wskakuję na tor codziennego życia, ale odkąd wróciłam do Polski ciągle brakuje mi czasu na wszystko, nie wiem dlaczego tak jest...
Postanowiłam, że dzisiaj przedstawię Wam test jednego produktu, a do ferii przejdę w następnym wpisie :)

Będąc podczas wolnego u mojej cioci miałam okazję przetestować produkt z firmy Gosh. Na pewno nie raz już o niej słyszałyście, tak jak ja. Postanowiłam przetestować pomadkę MATT ROSE o numerku 002.

Produkt znajduje się w ładnym, czarnym opakowaniu. Jego zapach niczym nie przypomina zapachu sztucznych kosmetyków. Na usta nakłada się go łatwo. Niestety troszeczkę podkreśla suche skórki, jak to bywa przy pomadkach matowych.












Kolor jest naprawdę prześliczny. Trwałość produktu jednak jest dla mnie minusem. Sfotografowałam swoje usta zaraz po nałożeniu jak i po minięciu kilku godzin. 

Zaraz po nałożeniu pomadki.




Po godzinie.

Po trzech godzinach.


A Wy znacie tę pomadkę? Używacie produktów z firmy Gosh? 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 beamye , Blogger